niedziela, 12 października 2014

220. pełne kosze

Wstaję o 6:00, za oknem jeszcze ciemno, ale na termometrze 16°C! Szybko przygotowuję śniadanie, szykuję koszyk, nożyk, termos kawy i buty na przebranie - szykuje się grzybobranie! Tym razem rodzinnie, z Mamą, Babcią i Dziadkiem.
owsianka z purée dyniowym, figą, truskawkami, winogronami, orzechami włoskimi, gorgonzolą i miodem

Nie spodziewaliśmy się obfitych zbiorów, ale las nas zaskoczył i wróciliśmy z dwoma wypchanymi po brzegi koszami. Teraz trzeba to wszystko przebrać, powykrawać, ususzyć lub usmażyć. Biorę się do roboty!

16 komentarzy:

  1. zatem miłej pracy z grzybkami :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dużo pracy przed Tobą :)
    Jak zwykle pyszności.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zazdroszczę Ci tych wypadów na grzyby z rodziną! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To powodzenia pozostaje mi jedynie życzyć xd

    OdpowiedzUsuń
  5. Przed tobą dużo przyjemnej pracy :D aa ten aromat suszonych grzybów...bezcenny :D Rodzinny wypad do lasu = niedziela udana :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Noo to dobrze, że grzybobranie udane! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja dzisiaj wyjątkowo wstałam nieco później. Ale wczoraj również zdziwiła mnie tak stosunkowo wysoka temperatura z samego rana ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. no no, to pogratulować takich owocnych zbiorów :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Po takim śniadaniu zbiory muszą być udane! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. super mam nadzieje ze udane polowanie na pysznosci jesieni <3 !

    OdpowiedzUsuń
  11. ale ja Ci zazdroszczę... od dziecka jestem wielką fanką grzybów :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Po takim śniadaniu to grzybobranie chyba było udane, co? :D

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie dziś tato na grzybach był i 2 wiadra :D Mnie się nie chciało...

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale zazdroszczę wam tych wypraw i... zdobyczy ! :D

    OdpowiedzUsuń