Pokazywanie postów oznaczonych etykietą budyń. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą budyń. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 9 grudnia 2014

273. skończyły się

Skończyły się pierniczki i skończyły się pyszne amoniaczki, które dostałam w prezencie od Wioli. I co teraz? Teraz trzeba upiec więcej. :)
piernikowo-kakaowy budyń z dyni i banana podany z granolą od Wioli, bananem i pomarańczą

środa, 15 października 2014

223. sokowirowanie

Jak tylko to zobaczyłam, wiedziałam, że po prostu muszę sobie coś takiego przygotować. Dzisiaj i pogoda i późniejsza pora rozpoczęcia zajęć zdecydowanie sprzyjały wypiekaniu. Więc przy okazji upiekłam jeszcze babeczki bananowo-kakaowe, granolę, serniczek, śliwki i jabłka.
pieczony budyń dyniowy z pestkami dyni, pekanami i syropem klonowym

Składniki:
- 200 g dyniowego purée
- 1/4 szklanki mleka
- 25 g mąki ziemniaczanej
- jajko
- przyprawy korzenne
- pestki dyni i orzechy
- syrop klonowy

Wykonanie:
Purée wymieszać z mlekiem, mąką oraz przyprawami i zagotować. Wbić jajko i gotować jeszcze minutę, cały czas mieszając. Jeżeli masa jest zbyt wytrawna dosłodzić syropem klonowym. Przelać do foremki, na wierzchu ułożyć pestki oraz orzechy i polać syropem klonowym. Piec 30 minut w temperaturze 180°C.

Wspominałam już o jednym z najczęściej używanych przeze mnie urządzeniu kuchennym, jakim jest sokowirówka? Chyba nie, a zważywszy na to, że bawię się nią przynajmniej raz na tydzień, jest to wielkie zaniedbanie z mojej strony. Ale nadrabiam. Dostałam ją już jakiś czas temu, gdy jeszcze słychać nie było nic o wyciskarkach, które w tej chwili uważane są za sprzęt od sokowirówek lepszy. Nie narzekam jednak, bo nawet jeśli jakieś witaminki w trakcie wirowania się ulatniają to i tak porcję zdrowia mogę sobie codziennie zaaplikować. I to jaką pyszną! Przykładowo taką:
sok z gruszki, jabłka, brzoskwini, buraka, śliwek, marchewki, kapusty i imbiru

sobota, 27 września 2014

205. o jedzeniu budyniu

W budyniu najbardziej lubię "skórkę". Zawsze czekam cierpliwie aż wierzch powlecze się gumowatą błonką. A jak już ją zjem... to zazwyczaj odstawiam na chwilę miseczkę i pozwalam budyniowi ponownie zastygnąć. Ale nie dziś. Dzisiaj jadłam bez przerw, bo dzisiaj jadę na grzyby. Drugi raz w tym roku. Oby się zbytnio przede mną nie chowały. ;)
dyniowy budyń korzenny z syropem śliwkowym, pieczonymi śliwkami i jabłkami

Szybciutko zamieszczam jeszcze 7 faktów o mnie. Za nominację dziękuję Katarzynie. Postanowiłam skupić się na tematyce kuchenno-spożywczej.

1. Codziennie chrupię surową marchewkę. Nawet na wakacje zabrałam ze sobą obieraczkę.
2. Chociaż mam zmywarkę, wolę myć naczynia ręcznie. Lubię to robić po prostu.
3. Uwielbiam potrawy tak ostre, że aż łzy lecą mi z oczu. Za to wcale nie używam soli.
4. Nie jem mięsa wieprzowego i wołowego.  Z zasady nie jem też bakłażanów.
5. Nie lubię frytek, nie lubię chipsów, nie lubię słodkich napojów gazowanych.
6. Zawsze sprzątam po sobie w kuchni. Wszystko zostawiam w idealnym stanie: blat, ściany, szafki, sufit, naczynia... Ale nie cierpię myć podłogi i nigdy tego nie robię (a potem przeklinam, gdy kapcie nie chcą się od niej odlepić).
7. Nawet jeżeli jestem bardzo głodna, a mam do wyboru zjeść coś czego nie lubię / na co nie mam ochoty i nie zjeść nic, wybieram drugą opcję.

Nikogo nie nominuję, bo chyba wszyscy już brali udział. A poza tym las wzywa!

środa, 23 kwietnia 2014

122. flak

Napompowałam kółka w rowerze, ubrałam się w legginsy i wygodną koszulkę, spakowałam butelkę wody, zapięcie, okulary przeciwsłoneczne, odkluczyłam drzwi, chwyciłam rower i... flak! No przecież pompowałam! No więc zrobiłam to jeszcze raz, poczekałam i znowu flak! No i z jazdy nici. Musiałam się zadowolić spacerem, owszem, przyjemnym, ale już się nastawiłam na rowerowanie. Najgorsze jest to, że nie wiem, jak się zabrać za wymianę dętki teraz, bo nigdy tego nie robiłam! :)
budyń waniliowy z otrębami owsianymi, jogurtem naturalnym, bananem, gruszką, mini biszkoptami, kremem kasztanowym i wiórkami białej czekolady

*Jestem bardzo tolerancyjna.*

środa, 19 marca 2014

91. mokro

Jeżeli napiszę, że się nie wyspałam, chyba nikogo nie zaskoczę. Niezaskakujące jest także to, że nie chce mi się z domu ruszać. Mokro i pada cały czas, a do tego pewnie znowu ten paskudny wiatr. No i zajęciami dzień wypełniony. Ale, ale, ja wcale nie narzekam. Już się rozbudziłam, zjadłam pyszne śniadanie i mogę ruszać na podbój świata, a przynajmniej uczelni. Miłego dnia i rozpogodzenia życzę! :)
budyń marchewkowo-piernikowy w słoiku po kremie ciasteczkowym z jogurtem naturalnym i granolą

* Miało być zupełnie inaczej. Miał być pudding nadziany dużą ilością kremu, ale kremu zabrakło. Otwieram wczoraj słoik, a tam resztki na ściankach. No więc nie pozostało mi nic innego, jak tylko zmiana planów na słoiczkowe. ;)