Niby przed wyjściem z domu w niebo patrzyłam i niby ładnie było, a jednak jakieś chmury nadciągnęły i deszcz mnie złapał kiedy pedałowałam z dala od domu. W lasku, po którym jeżdżę spustoszenie po niedzielnej nawałnicy - kilka razy musiałam przenosić rower nad lub przeciągać pod zwalonymi drzewami. Przemoczona, upaćkana błotem, oblepiona liśćmi wskoczyłam pod prysznic i jestem jak nowa. Pora na nowe przygody!
kanapki z chrupkiego pieczywa z tuńczykiem / kiełkami i pomidorem / serem i papryką / twarożkiem i szczypiorkiem, jogurt z płatkami sojowymi i poppingiem z amarantusa, porzeczki
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chrupkie pieczywo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chrupkie pieczywo. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 21 lipca 2015
sobota, 6 czerwca 2015
415. tańczyć chcę!
Zamiast od rana klepać na klawiaturze pracę licencjacką lepiej pieczołowicie komponować kanapki, prawda? Ale, ale, już się zabieram do pisania, bo w perspektywie weekend poza domem. Dziś wieczorem wesele. Wreszcie się wytańczę! :)
chrupkie pieczywo z: gruszką, serem pleśniowym i orzechem włoskim / twarożkiem i szczypiorkiem / żółtym serem i pomidorem / truskawkami i bazylią / szynką i szparagami / burakiem i tahini
I po co ja to piszę? Kolejny sposób na przeciąganie czasu... Lecę jeszcze po michę truskawek i naprawdę biorę się do licencjatu. Udanego weekendu! :)
chrupkie pieczywo z: gruszką, serem pleśniowym i orzechem włoskim / twarożkiem i szczypiorkiem / żółtym serem i pomidorem / truskawkami i bazylią / szynką i szparagami / burakiem i tahini
I po co ja to piszę? Kolejny sposób na przeciąganie czasu... Lecę jeszcze po michę truskawek i naprawdę biorę się do licencjatu. Udanego weekendu! :)
piątek, 13 grudnia 2013
2. (nie aż tak) wczesną porą
Dzisiaj musiałam wstać o 6:30. Tak wiem, to wcale nie jest jakaś super wczesna pora, ale jak się człowiek przyzwyczai, że na wykłady nie trzeba chodzić i można sobie pospać do 9:00 to potem nawet o kilka minut wcześniejsza pobudka jest trudna. Dziwię się sobie, że chciało mi się jeszcze przed wyjściem odpalić komputer. Nie umiem o tej porze nic sensownego wykombinować, więc śniadania pewnie bym nie zjadła, gdybym nie przygotowała go już wczoraj wieczorem. W dodatku wykorzystałam do jego sporządzenia zalegające w chlebaku pieczywo Wasa. Taka jestem gospodarna, o! Śniadanie może nie wygląda, ale za to smakuje!
Dziękuję wszystkim za miłe komentarze pod moim pierwszym postem i przywitanie mnie w blogowej społeczności. Lecę, bo jeszcze się spóźnię na pociąg!
razowe pieczywo Wasa zalane na noc mlekiem, podane z musem śliwkowym
Dziękuję wszystkim za miłe komentarze pod moim pierwszym postem i przywitanie mnie w blogowej społeczności. Lecę, bo jeszcze się spóźnię na pociąg!
razowe pieczywo Wasa zalane na noc mlekiem, podane z musem śliwkowym
Subskrybuj:
Posty (Atom)