środa, 22 stycznia 2014

37. czasami tak

Wczoraj wieczorem poszłyśmy z Mamą odkuć samochód z lodu. Zabrało nam to przeszło godzinę, ale udało się. Wróciłyśmy zziębnięte, ale po wypiciu herbaty wydawało się, że wszystko jest dobrze. Tymczasem dzisiaj czuję się kiepsko. W zasadzie to taki stan przedprzeziębieniowy, ale do tego brzuch mnie boli i w ogóle taka trochę rozbita jestem. Także dzisiaj śniadanie mega proste, papkowate, rozgrzewające, bo to jedyne, co mam ochotę przełknąć. A wygląd śniadania podkręciłam miseczką.
otręby na mleku z tartą marchewką, cynamonem i imbirem

Hu-hu-ha hu-hu-ha nasza zima zła. A dziś Dzień Dziadka.

14 komentarzy:

  1. moje śniadanie nie dość, że dziś podobnie wyglądało, to też z trudem przez gardło przechodziło :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Otrębów na mleku nie próbowałam. Trzymaj się :* Żeby nic Cię nie rozłożyło tuż prze sesją ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam nadzieję ze to nic poważnego i ze szybko się wykurujesz :)

    OdpowiedzUsuń
  4. w takim razie zdrowia życzę, byś się jeszcze bardziej nie rozchorowała :)
    czasami lubię sobie zaserwować takie papki :D

    OdpowiedzUsuń
  5. trzymaj sie <3 Papki rzadzą :) !

    OdpowiedzUsuń
  6. chcę taką miseczkę ! :D
    wspomagaj się witaminami zatem pod każdą postacią, mnie też coś "bierze" - Nie dajmy się zimowemu przeziębieniu! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ta miseczka jest przesłodka :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Miseczka śliczna. A to połączenie z chęcią bym spróbowała, kocham marchewki!

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdrowiej szybko! Ale oprócz nauki znajdź też czas na bezkarne lenistwo. W końcu pochorować też trzeba, o!

    OdpowiedzUsuń
  10. Pysznie i zdrowo. Te serduszko jest śliczne :*
    Ja teraz wróciłam z 6 h rozdawania ulotek i nóg nie czuje, a o rękach już nie wspomnę. Bardzo dobrze cię rozumie. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. jak dla mnie śniadanie świetne <3
    wiem coś o odkuwaniu samochodu spod lodu ;(

    OdpowiedzUsuń