piątek, 24 kwietnia 2015

376. wypiekanie

Tak ciepło, że uruchamianie piekarnika trochę bez sensu... chyba, że piecze się za jednym zamachem śniadanie, obiad i deser. :)
zapiekana owsianka selerowa ze śliwkami suszonymi, śliwkami, serkiem góralskim, płatkami migdałów i miodem

18 komentarzy:

  1. No to pochwal się co tam dobrego upiekłaś :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jedno z najciekawszych i prawdopodobnie najsmaczniejszych śniadań jakie dziś widziałam :]

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla takiego śniadania warto odpalić piekarnik! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Coraz więcej selera dodajesz :D Aż sama muszę spróbować!

    http://poranny-talerz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Piekarnik zawsze warto odpalić! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. haha ja też zawsze korzystam jak piekę obiad to wstawiam jakieś ciastka albo deser :D
    a z selerem to jeszcze nie próbowałam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Cały czas intryguje mnie ten seler... Musze spróbować :D
    A okres ciepłych śniadań powoli się kończy...

    OdpowiedzUsuń
  8. To dlaczego tu tylko śniadanie widzę?! gdzie obiad i deser?! nie można tak, teraz musisz się pochwalić! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. taki pyszny kawałek ciacha owsianego! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow selera na słodko jeszcze nie jadłam, ale szczerze, dziś mnie do tego przekonałaś ! :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Seler na słodko... Ciekawi mnie nie powiem, że nie :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Za selerem nie przepadam, ale i tak pysznie wygląda w tej owsiance! ;) Takie ekonomiczne korzystanie z piekarnika - jestem za! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Odważne połączenie smaków. ;)
    U mnie ostatnio na okrągło chodzi piekarnik. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Oo, nigdy nie robiłam takiej zapiekanej owsianki :) Wygląda przepysznie :)
    Pozdrawiam,
    http://fit-healthylife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń