piątek, 13 grudnia 2013

2. (nie aż tak) wczesną porą

Dzisiaj musiałam wstać o 6:30. Tak wiem, to wcale nie jest jakaś super wczesna pora, ale jak się człowiek przyzwyczai, że na wykłady nie trzeba chodzić i można sobie pospać do 9:00 to potem nawet o kilka minut wcześniejsza pobudka jest trudna. Dziwię się sobie, że chciało mi się jeszcze przed wyjściem odpalić komputer. Nie umiem o tej porze nic sensownego wykombinować, więc śniadania pewnie bym nie zjadła, gdybym nie przygotowała go już wczoraj wieczorem. W dodatku wykorzystałam do jego sporządzenia zalegające w chlebaku pieczywo Wasa. Taka jestem gospodarna, o! Śniadanie może nie wygląda, ale za to smakuje!
Dziękuję wszystkim za miłe komentarze pod moim pierwszym postem i przywitanie mnie w blogowej społeczności. Lecę, bo jeszcze się spóźnię na pociąg!
razowe pieczywo Wasa zalane na noc mlekiem, podane z musem śliwkowym

8 komentarzy:

  1. Dopiero zaczęłaś blogowanie i już mnie zaskoczyłaś :)
    Kiedyś namoczyłam w mleku wafle ryżowe, ale na wasę bym nie wpadła. Super pomysł :)
    Jak to dobrze, że ja nie muszę dziś pędzić na skm i wykłady ;]

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Zbliża sie weekend, moze jutro zjemy wspólne sniadanie?

      Usuń
    2. chętnie! jakaś propozycja?
      ja myślałam o plackach, bo tak się składa, że mam w lodówce kilka składników do wykorzystania. :)

      Usuń
  3. Fajne , fajne !
    Ja o 6.30 wstaje od poniedziałku do czwartku :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepraszam, że tak napastuję, ale zależy mi na odpowiedzi. W poprzednim poście zadałam pytanko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hej, jasne, że mi to nie przeszkodzi, ale bardzo miło, że spytałaś :)
      życzę powodzenia i wytrwałości w pisaniu!

      Usuń