piątek, 16 stycznia 2015

299. batatatatata

Z batatami znam się od dawna i od dawna je sobie cenię, ale dopiero ostatnio zaczęłam częściej je do kuchni zapraszać, a to z tej przyczyny, że zaczęły się w większej ilości sklepów i w niższej cenie pojawiać. Jeśli jeszcze nie spróbowaliście, zróbcie to koniecznie.
kluski z batatów podsmażane na maśle

Składniki: 2 porcje
- 600 g obranych batatów
- jajko
- 180 g mąki

Wykonanie:
Bataty ugotować do miękkości (10-15 minut). Ostudzić, a następnie rozgnieść tłuczkiem lub widelcem. Dodać jajko oraz mąkę i wyrobić ciasto. W garnku zagotować wodę. Gdy będzie wrząca, wrzucać do niej kluski. Gotować 2-3 minuty, odcedzić. Podawać na słodko (z masłem / jogurtem, owocami, cynamonem) lub na słono (z sosem / warzywami).

czwartek, 15 stycznia 2015

298. kupiłam

Wreszcie kupiłam kaszkę kukurydzianą. Teraz będę wykorzystywać. Na wypchany po brzegi dzień ciepła miseczka z rana jak znalazł.
kaszka kukurydziana z bananem, kiwi, jogurtem naturalnym i nerkowcami

środa, 14 stycznia 2015

297. z uśmiechem

Ciężki, długi dzień, dużo pracy i wciąż wieje. Ale słońce wczoraj wreszcie przedarło się przez chmury, a i dziś od rana maluje mi uśmiech na twarzy. Z uśmiechem łatwej, mówię Wam. :)
jabłkowe placki z jogurtem naturalnym, rodzynkami, orzechami włoskimi i plasterkami jabłka

Składniki:
- małe jabłko (około 100 g po utarciu)
- 50 g mąki (u mnie gryczana)
- jajko
- 1/4 łyżeczki sody

Wykonanie:
Jabłko obrać, wykroić gniazdo nasienne i zetrzeć drobno na tarce. Zmiksować z resztą składników. Smażyć na rozgrzanej patelni, z obu stron, do zarumienienia.

wtorek, 13 stycznia 2015

296. pobrudziłam

Zachciało mi się ciepłych jagód, to mam jagody. Na blacie, w zlewie, na podłodze i na bluzce. Ale na szczęście trochę do miseczki trafiło. Mniam!
płatki z teffu z gotowaną marchewką, twarożkiem i jagodami

poniedziałek, 12 stycznia 2015

295. truskawki mam

Nowy tydzień, jeszcze więcej wyzwań, jeszcze więcej roboty. I wieje. Ale będzie dobrze. :)
gotowany serniczek kasztanowy z truskawkami i kasztanami

niedziela, 11 stycznia 2015

294. wieje

Wczoraj siebie nie zaskoczyłam i zrobiłam dokładnie tyle, ile myślałam, że zrobię, czyli nic. Dzisiaj nadrobię, obiecuję sobie.
bananowy placek z płatków owsianych z jogurtem naturalnym, śliwkami i orzechami włoskimi

Czy u Was też tak paskudnie wieje? W nocy aż strach...

sobota, 10 stycznia 2015

293. siebie zaskakuję

Na wczoraj zaplanowałam sobie do zrobienia jedną rzecz. Szczerze, nie myślałam, że się za nią zabiorę. Okazuje się, że sama siebie umiem zaskoczyć, bo nie dość, że wykonałam to, co postanowiłam, to zrobiłam jeszcze inne zadanie. Oby dzisiaj mój zapał nie osłabł. A więc: do roboty!
naleśniki z mąki amarantusowej z twarożkiem i malinami / jagodami

piątek, 9 stycznia 2015

292. pogoda do pracy

Za oknem szaro-buro, pada i paskudnie wieje. Wychodzić z domu się nie chce, co sprzyja zabraniu się do roboty. A przynajmniej sprzyjać powinno. Muszę pochować książki, bo kuszą niesamowicie, żeby jedną z nich złapać w rękę i dać się wciągnąć do wyimaginowanego świata. Na tę przyjemność poczekam do wieczora.
bananowy krem z kaszy jaglanej z kawałkami banana i daktylami

czwartek, 8 stycznia 2015

291. przytłoczenie

Pierwszy dzień w tym roku na uczelni (a właściwie nieco ponad 2 godziny), a ja jestem już przytłoczona tym wszystkim. Kolokwia, egzaminy, prezentacje, projekty, praca licencjacka... Wszystko to, co przed Świętami było odległą przeszłością stało się nagle teraźniejszością. Najgorsze jest to, że wszyscy o tym gadają i wzajemnie się nakręcają. Oj, będzie ciężko... Ale przebrnąć trzeba. Jutro weekend. :)
placki marchewkowe z jogurtem naturalnym i jagodami

środa, 7 stycznia 2015

290. dobrze jeść

Witam w Nowym Roku. Sylwester trochę mi się przedłużył, ale już do Was wracam. Naszło mnie takie przemyślenie, że fajnie mieć przyjaciół daleko od siebie, bo wtedy w pełni się wykorzystuje spędzany razem czas. Już się nie mogę doczekać następnego spotkania!
Postanowień noworocznych nie ma i nie będzie, ale za siebie się muszę wziąć, bo mój żołądek cierpi, a ja razem z nim. Fajnie sobie na śniadanie wsuwać ciasto, na obiad pizzę jeść, w nocy podjadać orzeszki i krakersy, a wszystko popijać procentami, ale tylko okazjonalnie. Nie mogłabym tak mojego układu pokarmowego traktować. Jak wspaniale jest wrócić do normalnego dla mnie odżywiania, do celebrowania śniadań, do lekkości bytu. Cieszę się, że jestem w blogosferze. :)
owsianka z tartą marchewką i jabłkiem, przyprawiona cynamonem, kurkumą i anyżem, z jogurtem naturalnym i suszonym jabłkiem