środa, 14 maja 2014

136. równanie

Dzisiaj trochę matematyki. Przedstawię Wam pewne równanie: to, co mam do zrobienia = tak bardzo mi się nie chce. Im więcej mam prezentacji do przygotowania, artykułów do przeczytania i materiału do nauki tym mniej umiem się zmobilizować, a co gorsza, tym mniej robię. Ale jakoś to będzie (?).
placki marchewkowe z jogurtem naturalnym, bananem i płatkami kasztanowymi; cykoria

Jak ja dawno nic nie smażyłam! Ostatnie śniadanie z patelni: naleśniki 19 kwietnia. A placki ponad miesiąc temu! Jak nie ja!

*Zagadam do kogoś, z kim raczej nie rozmawiam.*

wtorek, 13 maja 2014

135. mamy maj?

Pogodo, mam nadzieję, że w zamian za to, co prezentujesz nam teraz, szykujesz same pogodne dni na lato!
płatki jaglane gotowane z malinami, podane z truskawkami i twarogiem

*Przywitam się z osobami z mojej grupy, które znam praktycznie tylko z widzenia.*

poniedziałek, 12 maja 2014

134. po prostu musicie spróbować

Drugą rzecz jeszcze, oprócz karobu, przytaśtałam z Warszawy, bo w Poznaniu nie mogłam znaleźć: płatki z kasztanów. Dopiero dzisiaj je otworzyłam i przepadłam! Jak one cudownie smakują - tego się nie da opisać. Kto zna ten smak niech mnie poprze, a kto nie zna niech pozna jak najszybciej. Absolutnie warte każdych pieniędzy!
płatki z kasztanów na mleku z ciepłą śliwką

Dylemat mam tylko jeden, bo nie wiem, czy lepiej smakują na surowo, czy z mlekiem gotowane...

*W przerwie między zajęciami, zamiast iść do sklepu, spędzę czas z koleżanką.*

niedziela, 11 maja 2014

133. zwiewa mi łączność

Od wczoraj walczę o dostęp do Internetu. Cały czas znika i wydaje się, jakby szalejący za oknem wiatr miał na to jakiś wpływ. Nie wiem jak u Was, ale na mojej uczelni obowiązuje niepisana zasada: "nie masz Internetu, nie studiujesz". Wszystkie materiały, zadania i informacje umieszczane są wyłącznie w sieci i nie ma do nich innego dostępu. Także dziś od 7:00 rano próbowałam się włączyć, ale dopiero teraz się udało. I powiem Wam, że jestem tą zabawą w kotka i myszkę z Internetem tak zmęczona, że zamiast szybko ściągać potrzebne pliki postanowiłam najpierw zajrzeć tutaj i podzielić się wspaniałym śniadaniem.
ryż z ricottą podany z musem rabarbarowo-malinowym i płatkami kokosa

Składniki:
- 33 g ryżu (1/3 paczki)
- 100 g ricotty
- łodyga rabarbaru (100 g po obraniu)
- garść malin
- płatki kokosa do dekoracji

Wykonanie:
Ryż zalać wodą i ugotować do miękkości, a nawet jeszcze dłużej, do powstania kleistej papki. Rabarbar pokroić w kawałki i razem z malinami poddusić w garnku przez 10 minut, wymieszać. Do ryżu dodać ricottę, dobrze wymieszać i jeszcze chwilę podgrzać. Przełożyć do miseczki, dodać mus i przyozdobić płatkami kokosa.

A dostęp do Internetu pewnie zaraz znowu mi zwieje.

*Odwiedzę Babcię i Dziadka.*

sobota, 10 maja 2014

132. nareszcie go spróbowałam

Spodziewałam się zupełnie czegoś innego. W smaku niepodobny do niczego, a jednak coś mi przypomina. Nie mam tylko pojęcia co. Karob, pamiątka z Warszawy, podejście pierwsze - bardzo udane.
płatki jaglane z tartą marchewką, karobem i ananasem

O pogodzie pisać nie będę, bo ile można narzekać? Lecę na rynek po warzywa na chłodnik i truskawki. Mam nadzieję, mnie zleje ani nie zwieje.
Udanej soboty! Maturzyści, wypoczywajcie!

*Pomogę Mamie uszykować się na imprezę.*

piątek, 9 maja 2014

131. zmiany

Po pierwsze zmiana szablonu. Śmialiście się z placków na łące, więc zastąpiłam je inną moją twórczością. ;)
Po drugie... dieta! Taka dla ciała i ducha. Wykluczam słodycze i alkohol, do odwołania.
Po trzecie ruch. Leń śmierdzący się ze mnie zrobił i muszę to zmienić. Dzisiaj odbieram rower z przeglądu i zaczynam śmigać!
tapioka gotowana na soku marchewkowym z jogurtem naturalnym, jabłkiem i truskawką, przyprószona cynamonem

Pogoda znowu nie rozpieszcza. U mnie pada i wieje - ble. Ale mam, po raz pierwszy w tym roku, polskie truskawki (20 zł / kg), więc jestem w niebie!

*Wykażę się aktywnością na zajęciach (może uratuję jakąś nieprzygotowaną duszyczkę).*

czwartek, 8 maja 2014

130. górka tofu

Miało padać cały dzień w całej Polsce, a tymczasem u mnie słoneczko świeci. Tylko wiatr śmiga w tę i we w tę.
truskawkowy krem z tofu truskawkami udekorowany

Też tak czasem macie, że przygotowując śniadanie zastanawiacie się do jakiego naczynia je włożycie? Ja zawsze wzrokowo oceniam ilość i staram się dobrać miseczkę wielkością. Jak widać na zdjęciach, dziś mi to nie wyszło. ;)

*Powiem "dzień dobry" komuś, z kim zazwyczaj się nie witam.*

środa, 7 maja 2014

129. już jestem

Prawie tydzień mnie nie było. Najdłuższe rozstanie z blogiem, jak do tej pory. Stęskniłam się.
bananowy krem z tofu, bananem, płatkami migdałów, cynamonem i syropem z agawy

Licheń, Żyrardów, Otwock, Konstancin-Jeziorna, Łódź i oczywiście sama Warszawa - te wszystkie miejsca odwiedziłam, niektóre po raz pierwszy (nieostatni), niektóre po raz kolejny już. Dużo pisać nie będę, bo nie chcę zanudzać, więc tylko podzielę się ogólnymi wrażeniami: 
- bazylika w Licheniu jest imponująca i wcale nie kiczowata, ale po co to komu?,
- Żyrardów mnie bardzo zaskoczył, cały z czerwonej cegły, przyjemne kawiarenki z wyborną herbatą,
- w Otwocku muzeum było zamknięte, a zabytki się pochowały, więc zawód lekki,
- Konstancin-Jeziorna - miasto w lesie, pełno will i piękny park zdrojowy,
- w Warszawie jestem zakochana od pierwszego odwiedzenia, za każdym razem chętnie odwiedzam ulubione miejsca i odkrywam nowe,
- Łódź, miasto-potwór, pałace i bloczydła, przytłaczające i magnetyzujące zarazem.
Poza tym: dużo pysznego jedzenia, dużo lodów i hektolitry herbaty i kawy. Pogoda pół na pół, ale w zasadzie tylko jeden dzień nie nadawał się na spacery, więc ogólnie na plus.
Nie mogę się doczekać następnego wypadu, ale to dopiero w wakacje...
Syrenka na miejscu; buraczkowe i bazyliowe czy marchewkowe i koperkowe?; kolorowa woda; falafel i hummus w namiocie pod synagogą; jak na obrazku; uważaj, to nie kałuża, to Pałac Kultury; przed deszczem chronimy się w kawiarni; po deszczu tęcza; gigant w mieście (muzeum kinematografii w Łodzi)

Kontynuuję udział w Akcji Pozytywnego Myślenia Wiktorii. Zadanie na maj to: "codziennie stawiać sobie za cel zrobienie czegoś, co jest w porządku - chociażby uśmiechnięcie się do 10 osób na ulicy, wyrzucenie śmieci sąsiadce, przywitanie się z koleżanką, której nie lubię lub powiedzenie mamie "Kocham Cię''. Za mało jest relacji międzyludzkich, za mało wzajemnej pomocy, ciepła i koleżeństwa. Nie izolujmy się, żyjmy między innymi... Niech maj będzie miesiącem drobnych, miłych dla nas i innych uczynków. To poprawi nam humor znacznie bardziej niż kostka czekolady czy nowy ciuch." Zobaczymy. :)

*Zrobię słodką niespodziankę przyjaciółce.*

środa, 30 kwietnia 2014

128. i w drogę!

Ostatnie rzeczy wrzucam do torby, szykuję wałówkę na podróż i w drogę. A jadę... do Warszawy! Z tym, że zamierzam pozwiedzać też okolice stolicy. Po powrocie, dla zainteresowanych, przewiduję relację zdjęciową. 
ostatni mazurek, jabłko i kefir

A kwiecień wyglądał u mnie tak:
już są!; Mmmm...Magnum srebrny; gradobicie; espresso; słoneczka; gofrowanie; stół wielkanocny; prezentacje w dużych ilościach; pokaż rogi!

*Umiem się szybko spakować.*

wtorek, 29 kwietnia 2014

127. chwalę się

Po pierwsze chwalę się moim dziecięcym zestawem śniadaniowym.
Po drugie chwalę się tym, że nic nie umiem, a mimo to idę na kolokwium.
Po trzecie chwalę się tym, że jutro wyjeżdżam na majówkę.
Kto zgadnie dokąd? 
Udanego i słonecznego długiego weekendu życzę! :)
wafle ryżowe z kremem o smaku ciemnej czekolady i kremem kasztanowym, jogurt z płatkami czekoladowymi i mieszanką kompotową, zielona herbata

*Mam całkiem niezłe nogi.*