środa, 14 maja 2014

136. równanie

Dzisiaj trochę matematyki. Przedstawię Wam pewne równanie: to, co mam do zrobienia = tak bardzo mi się nie chce. Im więcej mam prezentacji do przygotowania, artykułów do przeczytania i materiału do nauki tym mniej umiem się zmobilizować, a co gorsza, tym mniej robię. Ale jakoś to będzie (?).
placki marchewkowe z jogurtem naturalnym, bananem i płatkami kasztanowymi; cykoria

Jak ja dawno nic nie smażyłam! Ostatnie śniadanie z patelni: naleśniki 19 kwietnia. A placki ponad miesiąc temu! Jak nie ja!

*Zagadam do kogoś, z kim raczej nie rozmawiam.*

21 komentarzy:

  1. No jasne że wszystko dobrze ci pójdzie :)
    Ja też coś ostatnio patelnie odstawiłam na rzecz garnuszka i piekarnika :D
    Te placki bardzo mnie kuszą , bo mają w składzie płatki kasztanowe :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham wszystko co marchewkowe :3

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam dokładnie tak samo jeśli chodzi o naukę. Im więcej mam nawalone, tym bardziej mi się odechciewa. No cóż, w końcu się zbierzemy, nie? :)
    Może dawno ich nie było, ale powróciły w wielkim stylu. Marchewkowo-kasztanowe smaki? Jestem jak najbardziej za :D

    OdpowiedzUsuń
  4. a u mnie właśnie zawsze występuje proporcja odwrotna- im mam więcej do roboty, tym większą mam mobilizację
    marchewkowe najlepsze ze wszystkich!

    OdpowiedzUsuń
  5. Przecież jakoś być musi i jakoś będzie, nie martw się na zapas ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. przeogromna motywacja pojawia się dwa dni przed terminem :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Będzie dobrze... Trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pewnie, ze jakoś będzie :] Ba, dobrze będzie, dasz radę ;)
    Śniadanie super, ale talerzyk jest genialny ;P

    OdpowiedzUsuń
  9. Święta prawda - nadmiar obowiązków demotywuje niestety.

    A na talerzu pyszności :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak dziś u Ciebie słonecznie :D Komuś słoneczka brakuje :) Nie martw się nie tylko Tobie :) Dasz radę - zrób wszystko teraz potem będziesz miała z głowy :)

    Nr 1 dla Ciebie :) Mama chyba coś przeczuwała :D Wczoraj się zapytała co byśmy zjadły na śniadanie i zaproponowała naleśniki :) Myślałam, że będą takie zwyczajne a tu proszę takie zaskoczenie :) hehe To moja cicha współautorka bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Hahahahhaha odpadłam po tym matematycznym równaniu :D lewa strona niestety nie równa się prawej, ale może jakby wyliczyć deltę to gdzieś znajdzie się rozwiązanie... :P
    kusisz mnie tymi kasztanami, może kiedyś będzie mi dane je spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Hmm, czyżby to było równanie tożsamościowe? Pamiętaj, zawsze na początku trzeba wyznaczyć dziedzinę ;D
    Bardzo marchewkowo wyglądają :]

    OdpowiedzUsuń
  13. ja placki co chwilę bym smażyła, jak nie na śniadanie to na obiad :)

    OdpowiedzUsuń
  14. też dawni nie miałam placuszków!
    takie marchewkowe muszą być pyszne! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. A u mnie na odwrót - jeśli mam dużo do zrobienia, to mam mobilizację i pracuję 'jak maszyna', automatycznie wręcz.
    Ale dasz radę! Placki na pewno dały Ci choć trochę dobrej energii :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Po takich marchewkowych plackach na pewno lepiej sie pracuje :)

    OdpowiedzUsuń
  17. te placki mnie kupiły kochanie :* <3!

    OdpowiedzUsuń