Wczoraj obchodziłam trzeci dzień Świąt. Do popołudnia w piżamie, z pysznym jedzeniem, bez komputera, bez obowiązków... A wieczorem do znajomych, na wino i poczęstunek. Ale czwartego dnia nie będzie, czas wracać do rzeczywistości. Co nie oznacza rezygnacji ze świątecznych smakołyków na śniadanie. :)
sernik z rodzynkami, piernik przekładany powidłami i orzechami, masa makowa, mandarynkaAch, święta, święta i po świętach, jak co roku... Ale jeszcze tylko 360 dni do następnych. ;)
