Chyba pierwszy raz od czasu, gdy prowadzę bloga (to już ponad 3 miesiące!), mam ochotę po prostu wylać wszystkie swoje żale i łzy tutaj. Paskudny weekend i wcale nie mam na myśli pogody. Ktoś wczoraj wstrętnie mnie potraktował, a ja nie wiem, czym sobie na to zasłużyłam. W dodatku ta osoba nie zamierza mi nic wyjaśniać, więc całą noc zastanawiałam się, co zrobiłam nie tak. Najgorsze jest to, że jestem od tego kogoś zależna. Można wręcz powiedzieć, że ta osoba ma mnie w garści i jej decyzja może diametralnie coś zmienić. Jest źle, dawno tak źle nie było.
Nie zwracajcie na to uwagi, po prostu, gdzieś muszę chociaż odrobinę napięcia zrzucić z siebie.
mus sernikowy straciatella
Składniki:
- 150 g kremowego twarogu
- jajko
- łyżka budyniu
- posypka czekoladowa
- ewentualnie łyżka cukru
Wykonanie:
Twaróg zmiksować z żółtkiem i budyniem (jeżeli będzie za mało słodkie, dosłodzić wedle uznania). Białko ubić na sztywną pianę i wraz z posypką czekoladową delikatnie połączyć z masą serową. Przełożyć do naczynia i zostawić na noc w lodówce.